Viaggio in Islanda

Rozdział VII PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Sobota, 23 Maj 2009 18:58
Spis treści
Rozdział VII
Strona 2
Strona 3
Strona 4
Strona 5
Strona 6
Strona 7
Strona 8
Strona 9
Strona 10
Strona 11
Wszystkie strony

Kolonizacja niemiecka i wsie polskie na prawie niemieckim. Warunki osiedlenia. Samorząd gminny. Sądownictwo. Wartość społeczna tego osadnictwa dla Polski. Kolonizacja
wołoska. Organizacja bartnicza.

Czy prawdą jest, że zakonnicy obcy, a głównie niemieccy, którzy stanowili załogi naszych pierwszych klasztorów, zauważywszy w Polsce źle uprawianą a bogatą ziemię, zachęcili swych rodaków do przybycia; czy też skutkiem klęsk i wyludnienia, a prawdopodobnie z rozmaitych przyczyn — dość że od XIII w. zaczęli napływać koloniści niemieccy, którzy osiedlali się naprzód na Śląsku, a potem posunęli się dalej w głąb Polski'.

„Prawo polskie (}us polonicum) — mówi Naruszewicz' — pełne dla kmieci i innego gminu uciążliwych podatków i służby dworom książęcym, od której nawet dobra szlacheckie nie były wolne, odrażało cudzoziemców od Polski. Kasztelani i starostowie, siedzący po zamkach książęcych, często ostatnim sposobem okoliczne sobie powiaty ciemiężyli przez zdzier-stwa i egzekucje zwyczajów dawnych". O tym koloniści niemieccy wiedzieli i dlatego przybywając do Polski żądali, aby ich osadzano na prawie niemieckim, które z sobą przynieśli. Ponieważ za najwyższą instancję sądową uznawało ono trubunał w Magdeburgu, nazywano je również magdeburskim"'.

Po napadzie Tatarów w XIII w. i wytępieniu ludności na ziemiach polskich okazał się wielki brak rąk roboczych, a za nim wzrósł przypływ kolonizacyjny. O ile uchwycić można jego przebieg, zwróci! się on naprzód do dóbr kościelnych, potem do książęcych a w końcu do rycerskich. Gdy już ustaliła się praktyka tego osadnictwa, przybrało ono formę powszechną. Zjawił się wynaleziony lub z własnej inicjatywy działający zasadźca, późniejszy sołtys osady, który z właścicielem ziemi zawierał umowę piśmienną w imieniu pewnej grupy kolonistów. „Był to zwykle jakiś gospodarny Niemiec albo około dworu ocierający się wieśniak, sługa, żołnierz, uobyczajony ekonom, w interesie pana do werbowanych chłopów chłopskim przemawiający językiem"4'. Obraną przestrzeń gruntu dokładnie wymierzano i w prostokątnych figurach dzielono na łany6'. Dwa z nich wolne od czynszu dostawał sołtys, dwa przeznaczano na pastwisko (s k o t n i c ę), dwa dla kościoła. Ponieważ wydzielony pod kolonię obszar był zwykle lasem, który należało wykarczować, przeto otrzymywała go ona na warunkach w o 1 i z n y, to jest uwolnienia od czynszu dla dworu i od powinności względem państwa i Kościoła. Długość tego okresu była w zależności od trudności karczunku i wynosiła od 8 do 25 lat. Na znak pewności w środku osady wkopywano słup, w którym tyle było wbitych kołków, ile miało być lat wolnych. Corocznie wyjmowano jeden. Po upływie tego okresu osadnik obowiązany był pozostawać tyle lat na zajętej roli, ile miał wolizny.

 



 
salon fryzjerski staszów salon fryzjerski staszów Fryzury na wesele
Polecamy markowe stroje kąpielowe . Zapraszamy do sklepu jasminum!
Budyń z grzybów przepis
Wózki spacerowe
garaż Nieruchomości nieruchomosci mielec

Właśnie znajdujesz się na stronie internetowej historia-chlopow-polskich.swietochowski.info. Książka pod tytułem Historia chłopów polskich została napisana przez Aleksandra Świętochowskiego. Na tej stronie możecie zapoznać się z jej treścią. Dzieło to ma kilkadziesiąt lat i pokazuje pozycję chłopów w państwie. Świętochowski zrobił to w wyjątkowo obiektywny według mnie sposób.